Informacje z pierwszej ręki

  • "Grunt na medal" - takie tytuły przyznała kilka dni temu Polska Agencja Informacji i Inwestycji Zagranicznych w Warszawie dwóm ofertom inwestycyjnym w Opolu. Do takiego tytułu pretendują oferty o najwyższym poziomie atrakcyjności. Takimi, w ocenie ekspertów z Agencji, są: działka miejska o powierzchni 3 ha położona obok portu w rejonie tzw. "Metalchemu" oraz 8 hektarowy teren przy ulicy Wschodniej, który jest też własnością miasta. W ostatnim czasie zaproponowałem włączenie tych działek oraz dwóch innych przy ulicy Wspólnej do specjalnej Strefy Ekonomicznej. Łącznie z terenami gminnymi w SSE miasto oferuje ponad 42 hektary bardzo atrakcyjnych terenów pod inwestycje przemysłowe.

  • Obecnie w SSE przy ul Północnej wykupiło grunty dwóch inwestorów. Są nimi firmy "Stegu" i "Art. Odlew" - lokalni inwestorzy i to dobrze. Negocjujemy warunki współpracy w SSE z znakomitą firmą "Polnord", która proponuje gminie spółkę celową. Przedstawiliśmy naszą ofertę inwestowania w opolskiej SSE na targach inwestycyjnych w Chinach, Francji, Niemczech i oczywiście w Polsce. Rozmawiamy od kilku miesięcy z pewnym inwestorem z Azji. Wiceprezes Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych w czasie wizytowania naszej SSE, zapytał: ile lat "leży" ten teren tak uzbrojony? Odpowiedzieliśmy - rok. Pan Prezes skomentował - to bardzo krótko, jak na nasze krajowe warunki. Jesteście bardzo niecierpliwi!

  • Partnerstwo prywatno publiczne dobrze działa tam, gdzie jest "pewny biznes". Przykładem może być budowa więzień w Wielkiej Brytanii. U nas tym bardziej inwestorzy prywatni sprawdzają, czy pieniądze włożone przez nich w dany projekt, zwrócą się w określonym czasie! Jak pojawili się w Opolu Anglicy, to na Radzie Miasta, potraktowano ich, jako osoby, które zarobią kokosy na zainwestowaniu w "Okrąglak" i jego otoczenie. Przyszedł kryzys światowy i Anglicy odeszli. Rozpoczęliśmy postępowanie zgodne z nową ustawą o partnerstwie publiczno- prywatnym. Jaki finał? Prywatni inwestorzy nie widzą dobrych zysków na tym biznesie - kropka!
    Co dalej? Po pierwsze pragnę przeprowadzić z udziałem studentów naszej politechniki, konkurs na wizję tego miejsca i plan biznesowy jego działania. Wierzę, że interdyscyplinarne zespoły z kilku wydziałów PO, mogą przedstawić bardzo ciekawe projekty. Po drugie nie dopuścimy do dewastacji "Okrąglaka" i utrzymamy jego funkcję sportową.

  • Sprawa parkingu podziemnego na placu Kopernika biegnie w kierunku wyboru partnera prywatnego, który wspólnie z miastem wybuduje ten obiekt. My dajemy teren i 5 milionów złotych. Ryzyko finansowe dla miasta jest zawsze, mam nadzieję, że w tym przypadku niewielkie, bo lokalizacja jest fantastyczna.

  • Historia udziału inwestora obiektu Tesco we współfinansowaniu przebudowy wiaduktu na ulicy Ozimskiej jest bardzo prosta. Przed uruchomieniem tego wielkopowierzchniowego obiektu handlowego, inwestor z własnych środków sfinansował przebudowę ulicy Ozimskiej od wiaduktu do ulicy Głogowskiej oraz przebudowę ulicy Sandomierskiej. Zapłacił za to około 9 milionów złotych, czyli 2 razy więcej niż Tesco miało partycypować w wiadukcie. Inaczej być nie mogło, bo wiadukt był wówczas w fazie projektowania, inwestor nie mógł czekać.

  • Elektrownia Opole kategorycznie odmawia partycypowania w kosztach budowy obwodnicy Wróblina i Dobrzenia. Liczne spotkania na ten temat nic nie zmieniły, a przecież już teraz, przed rozpoczęciem rozbudowy elektrowni jest tam ruch samochodowy nie do zniesienia. Ciężar kosztów budowy wiaduktu nad obwodnicą północną wraz z układem nowych odcinków drogowych łączących ulicę Sobieskiego z tym wiaduktem, bierze na siebie miasto Opole. W przyszłości liczymy na dołożenie do budżetu tej inwestycji większej puli środków europejskich.

   Podsumowanie mijającej kadencji »